„Echo zbrodni na łamach prasy oławskiej”

„Gazeta Powiatowa” – „Wiadomości Oławskie” zamieściła artykuł „Tragedia na plebanii”, w którym ukazuje niektóre wydarzenia z 11 grudnia 2001 roku.:
„ 11 grudnia, godzina 10,00. Ludzie stoją przejęci, niejeden ma łzy w oczach.
Panią, która wszczęła alarm, obudził hałas spadających dachówek. Gdy wyszła na zewnątrz, zobaczyła płomienie i dym. (...) Ksiądz Józef Jamróz pełnił swą służbę duszpasterską w Jelczu – Laskowicach dopiero siedem miesięcy. Wcześniej przez wiele lat był wikarym w oławskich parafiach.
Nabożeństwo żałobne odprawione będzie w Jelczu –Laskowicach w kościele pod wezwaniem św. Stanisława – w piątek o godzinie 11,00. Pogrzeb odbędzie się w sobotę w Mszanie Dolnej, skąd pochodził ks. Jamróz.
(...) Niewiele ponad pół roku wcześniej, 8 maja, zmarł ks. Kijak. Jego śmierć boleśnie dotknęła wszystkich, którzy go znali. Tym razem tragedia spotkała jego następcę – proboszcza Józefa Jamroza.

- Przyczyna pożaru i śmierci nie jest jeszcze znana – informuje komendant KP Jelcz – Laskowice. (...)
To był taki sympatyczny ksiądz mówi o zmarłym jedna z parafianek. W opinii wielu parafian laskowickiego kościoła, kazania ks. Jamroza były wyjątkowo piękne i trafiające do sumień słuchaczy. Dbał o odpowiednią oprawę celebrowanych uroczystości. Dla każdego miał miłe słowo, lubił żartować.
Mimo że ks. Jamróz pełnił swą służbę duszpasterską dopiero od siedmiu miesięcy, zaskarbił sobie serca parafian. Świadczyć o tym może fakt, że zanim policja zabezpieczyła teren, ludzie zebrani na miejscu tragedii zapalili znicze i modlili się.
Wzruszenie i smutek na twarzach – to dowody, jak bardzo kochali swego proboszcza”.
Artykuł ze strony internetowej
http://www.gazeta.olawa.pl/2000/wydarzenia/2002/5wy2.htm

Dziennikarze starają się pomóc w ujawnieniu prawdy. W „Gazecie Powiatowej – Wiadomości Oławskie” nr 5 z 31 stycznia 2002 roku ukazał się artykuł pt. „Dla niej to mord”, który ujawnia niektóre kulisy zbrodni popełnionej z premedytacją na ks. Józefie Jamrozie.
Autor tej publikacji Jerzy Kamiński, naczelny redaktor „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie”, tak napisał: „Nie znamy jeszcze oficjalnych przyczyn śmierci księdza proboszcza z Jelcza – Laskowic. Jego siostra twierdzi, że to było morderstwo (...)”


„W nocy z 10 na 11 grudnia spłonęła plebania przy kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Jelczu – Laskowicach, w środku znaleziono ciało księdza Proboszcza Józefa Jamroza. Według wstępnych ustaleń, przyczyną zgonu kapłana było zaczadzenie, ale jeszcze tego samego dnia siostra księdza powiadomiła policję, że jej brat został zamordowany. Została przesłuchana i w zeznaniach potwierdziła swoją wersję, według której proboszcza mieli zamordować jego świeccy współpracownicy .


-Poszło o jakieś duże pieniądze, które nielegalnie wyprowadzono z urzędu skarbowego przy użyciu parafialnych pieczątek – powiedziała nam Władysława Anna Jamróz z Mszany Dolnej, skąd pochodził ks. proboszcz.
- Brat mówił mi, że mu grożono. Miał nie dożyć końca tamtego roku. Był nawet przesłuchiwany na policji w sprawie tych pieniędzy.
Siostra dodaje, że przed pogrzebem zrobiła zdjęcia, z których wynika, ze jej brat musiał być mocno bity przed śmiercią.
- Miał obrażenia głowy i twarzy, załamanie na czole od uderzenia jakimś łomem, także inne ślady uderzeń na głowie, dużo drobnych guzów, pomiędzy którymi biegną przecięcia, nos z prawej strony był złamany - opowiada Władysława Jamróz. – Współpracownicy proboszcza robili oszustwa na plebanii. Wino mszalne kupowali po 15 zł, a w dokumentach podawali, że jedna butelka kosztowała 200 zł. również za komunikanty podawali mocno zawyżone ceny. Nie rozliczyli też składek na remont kościoła. A brat mówił im, że muszą to zrobić, bo pod koniec roku trzeba się przed parafianami rozliczyć publicznie. Po zamordowaniu brata plebanię okradziono.
Wbrew sensacyjnie brzmiącym doniesieniom siostry tragicznie zmarłego księdza, prokuratura na razie nie ustaliła niczego, co uprawdopodobniłoby udział kogokolwiek w śmierci kapłana.

- Dochodzenie jest w toku – mówi prokurator Renata Procyk – Jonczyk z Prokuratury Rejonowej w Oławie. – Trwają specjalistyczne ekspertyzy i na razie nie ma podstaw do przedstawienia komukolwiek jakiegokolwiek zarzutu. Z uwagi na charakter sprawy, nic więcej nie mogę na razie powiedzieć. Sprawdzane są wszystkie fakty podawane przez siostrę proboszcza.

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, ekspertyzy, których wynikami prokuratura jeszcze nie dysponuje, potwierdzają wersję o nieszczęśliwym wypadku zaczadzenia księdza. Natomiast „obrażenia” księdza, jakie siostra zauważyła na ciele brata, to – według biegłych – ślady po sekcji zwłok.
Z tym absolutnie nie może się zgodzić Władysława Anna Jamróz. Uważa ona, że ktoś wszystko tuszuje. W styczniowym numerze tygodnika „Niedziela” opublikowano jej wiersz pt. „Mord na Kapłanie”. Redakcja opatrzyła go dopiskiem, że drukuje list na wyraźną prośbę poetki z Mszany Dolnej, która często gości na łamach tego pisma. Wiersz ma też dedykację odautorską : „Pamięci mojego Brata – księdza kanonika magistra Józefa Jamroza – zamordowanego w nocy z 10 na 11 grudnia 2001 w Jelczu – Laskowicach na plebanii, którą następnie podpalono”. Oto fragmenty wiersza:
(...)

Ofiarnie służyłeś Bogu
chociaż odgrażał Ci Judasz
łakomy sakiewki niedzielnej
żądny sprzedajnych srebrników

I ze zdrajcami uderzył
dotkliwie bijąc po głowie
boleśnie bijąc po twarzy
udusił i jeszcze podpalił

Twoja krew na nich
na ich pokolenia
proch z sandałów strzepnąć
z tej przeklętej ziemi.
(...)

Wprawdzie wersji o morderstwie nikt oficjalnie nie potwierdza, jednak część informacji od siostry potwierdza się. Otóż faktycznie prokuratura prowadziła dochodzenie związane z laskowicką parafią, a chodziło o pieniądze i urząd skarbowy.
W połowie ubiegłego roku oławski Urząd Skarbowy , na prośbę urzędu w Wieluniu (tzw. kontrola krzyżowa), sprawdzał nieprawidłowości związane z poświadczeniem darowizn na rzecz parafii w Jelczu – Laskowicach. Sprawa dotyczyła dwóch osób oraz kwot 1400 zł i 40000 zł, które to osoby rzekomo miały przekazać parafii, uzyskując w ten sposób zwrot podatku dochodowego z tytułu darowizny.
Jak się okazało, w dokumentach parafii nie ma śladu po przekazanych darowiznach. Wprawdzie rzecz dotyczyła okresu, gdy ks. Jamróz nie pracował w tej parafii, był on jednak przesłuchiwany w sprawie. Zeznał wtedy, że o niczym nie wie. 5 grudnia, wobec niewykrycia sprawców, oławska prokuratura umorzyła dochodzenie przeciwko osobom, które posłużyły się podrobionymi zaświadczeniami, gdyż nie można było udowodnić im, że miały świadomość korzystania z fałszywych dokumentów. Z uwagi na śmierć poprzedniego proboszcza, wyjaśnienie wszystkich wątpliwości okazało się niemożliwe.
Jak się dowiedzieliśmy w oławskiej prokuraturze, z uwagi na konieczność wykonania pewnych ekspertyz (m.in. z zakresu pożarnictwa) nie można spodziewać się rychłego zakończenia dochodzenia w sprawie śmierci księdza Jamroza”.

W „Gazecie Wyborczej” z dnia 2-3 lutego 2002 roku ukazał się artykuł „Wypadek czy morderstwo. Rodzina nie wierzy w zaprószenie ognia.” Autor podpisany inicjałami „ADAK” pisze:

„Rodzina księdza, który zginął w pożarze plebanii w Jelczu-Laskowicach, twierdzi, że mężczyzna został zamordowany. (...)”
„Ksiądz Józef Jamróz był proboszczem parafii pw. Św. Stanisława Biskupa w Jelczu – Laskowicach od maja ubiegłego roku. Wcześniej pracował w Oławie i kilku innych parafiach we Wrocławiu. Na Dolny Śląsk trafił z rodzinnej Mszany Dolnej (...) w czasie studiów.

Pożar plebanii w Jelczu – Laskowicach wybuchł w połowie grudnia. (...) Władysława Jamróz, siostra księdza, nie wierzy, że to był wypadek:
- Uważam, że mój brat został najpierw zamordowany, później okradziony, a dom podpalony. Miał wiele obrażeń głowy, a z plebanii zginęło kilka cennych przedmiotów, pieniądze i księgi parafialne. Kiedyś brat mi mówił, ze są ludzie, którym zależy na pozbyciu się ksiąg. Być może znaleźli taki sposób.
Twierdzi, że bratu wielokrotnie grożono. – On tam nie czuł się bezpiecznie – dodaje.
Swoje zeznanie wysłała do oławskiej prokuratury.”